Forum Fundacji Warta Goldena Forum organizacji pomagającej psom rasy Golden Retriever w potrzebie.
PSY FUNDACYJNE W NOWYCH DOMACH - LARA ma już dom w Rumi - 120
Aksza - 2011-10-07, 12:06 żeby potem nie było ze cos źle napisalam :pBosmAnka - 2011-10-07, 17:52 Agnieszko,
Serdecznie gratuluję i ogromnie się cieszę, że Lara znalazła stały dom
Nie przeżyliśmy fajerwerków, tylko kilka solidnych burz. W moim przypadku w takiej sytuacji Larze najbardziej pomagał człowiek zachowujący się normalnie, jakby nic się nie stało, drugi pies, który się nie boi, głośno włączony telewizor i zostawienie jej w spokoju w kąciku, który uznała za bezpieczny.Aksza - 2011-10-09, 22:54
mój nowy wielki kolega
na plaży jakoś tak dziwnie ( niebałłłłdzo )
i tu mi najlepiej
mam nową piłeczkę
czekam aż panka mi rzuci patyka - bo patyki też lubięAksza - 2011-10-09, 22:57 u Larki wszystko dobrze , sunia nie bała się wsiąść do samochodu aby pojechać ze mną chciałam ją poznać z babcią dziadkiem i ze znajomymi , nie mamy problemów może tylko oczko trochę łzawi .Wszyscy pokochali Larę i przyjęli ją bardzo serdecznie . pozdrawiam c.d.n Hania Toffi i Maja - 2011-10-10, 07:56 bardzo się cieszymy z dobrych wiadomosci i ślicznych zdjeć Aksza - 2011-10-15, 23:11
Pozdrowienia z Karwińskich błot Larka jest najukochańsza na świecie , zastanawiam się tylko dlaczego nikt do tej pory nikt nie chciał takiego kochanego madrego pieska , chyba czekała na nas Joanna - 2011-10-16, 08:42 To wielkie nieporozumienie,ze nikt nie chcial Lary.Ja bardzo sie staralam o adopcje Lary,ale niestety dostalam odpowiedz odmowna i ponoc nie powinnam miec w ogole psiaka z fundacji Warta.Adoptowalam wiec wspaniala 12 -sto miesieczna owczarke niemiecka po przejsciach z innej,bardziej psiej(myslacej po psiemu ,a nie ludzkiemu)fundacji.Teraz ciesze sie wraz z rodzina z jej wspanialego samopoczucia i adaptacji w naszym domu.Yorki-2 suczki pokochaly nasza nowa (juz ponad 2 miesiace jest nasza)psiulke.Chodzimy z nia na pozytywne szkolenie metoda naturalna i klikierowa.Pare goldenkow tam tez uczeszcza.Super sprawa.Psiaki rozwijaja sie,mysla,cwicza...Polecam! No,ale moze nie ma tego zlego,co by na dobre nie wyszlo.Lara jest szczesliwa i Wy rowniez i o to chodzi.Szkoda tylko,ze tak dlugo musiala czekac na swoje szczescie,ale to nie wina czekajacych na adopcje ludzi,tylko na "procedury"i opinie ludzi,ktorzy decyduja o bycie zwierzecia.Dobrze,ze tu czekanie dalo fajny efekt,ale to i tak nie przejdzie bez echa u Lary.Pozdrawiam serdecznie i zycze samych radosci i sukcesow w zyciu z Larunia.Oby nigdy juz nie musiala czekac i czekac i czekac.... Marcelina.JASŁO - 2011-10-16, 11:31 Dziwne przemyślenia, przecież ktoś chciał Larę EWA INGA - 2011-10-16, 12:21 Pani Joanno jak sama Pani wie Lara jest po przejściach, dziewczyny z Gostyńskiego schroniska ledwo co ją odratowały , po drugie musieliśmy przenieść Larę od Kasi ponieważ sunia Kasi i Lara nie dogadywały się . Marcelina cieżko pracowałała z Lara i to dzięki niej Lara jet taka jaka jest w tym momencie . Pani ma w domu dwie sunie yorki z tąd też taka decyzja . Byliśmy u Pani na wizycie z naszą Ingą i sam Pani wie jak wizyta wyglądała , nie można było normalnie porozmawiać a Pani sunie cały czas atakowały Ingę , pomimo tego że Inga ze strachu prawie wkomponowała się w nasze kolana . Stanęło na tym że psy zostały zamknięte w drugim pokoju a i tak Pani musiała parę razy wychodzić i je uspokajać . Osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w nowym domu . Lara jest psem po przejściach i potrzebuje spokoju w nowym domu a nie ustawianie przez inne psy . I taki spokój znalazła u Agnieszki , jak widać jest psem szczęśliwym i kochanym . Nikt nie neguje Pani wiedzy i doświadczenia które Pani posiada . Decyzję o adopcji podejmuje całe GO a nie jedna osoba rozpatrujemy wszystkie strony za i przeciw i szukamy najbardziej odpowiedniego domu dla psa , gdzie będzie się czuł dobrze i przejdzie okres aklimatyzacji jak najmniej stresowo . Fundacja jest dobra wtedy gdy daje psa ,a nie dobra wtedy gdy go ktoś nie dostaje , może zamiast urażonych ambicji i chęci zrobienia mężowi niespodzianki trzeba spojrzeć na to z drugiej strony i przede wszystkim spojrzeć na dobro psa . Tak jak napisałam bardzo się cieszę że mogła Pani pomóc innemu psiakowi, bo nie tylko goldeny potrzebują pomocy i życzę samy owocnych i wspaniałych chwil .Aksza - 2011-10-16, 13:28
Marcelina.JASŁO napisał/a:
Dziwne przemyślenia, przecież ktoś chciał Larę
TYLKO ŻE PO FAKCIE !!!!!!!!!! Joanna - 2011-10-16, 13:39 Pani Ewo!Po pierwsze nastapilo jakies nieporozumienie.Nie mam zadnych wygurowanych ambicji.Chcialam pomoc Larze i dac jej wspanialy dom.Niespodzianka bylaby dla mojego meza,ale w dobrym tego slowa znaczeniu.Nie ma o czym mowic.Mysli Pani ,ze dlatego iz nie otrzymalam psiaka,uwazam ,ze jestescie zli.Nie,nie dlatego tak uwazam.Czytam czesto jak postepujecie i jak wywolujecie swoim zachowaniem,swoimi pretensjami,swoja"wiedza"zamieszanie.Nie znosicie jak ktokolwiek zaczyna na forum pisac cokolwiek innego,niz byscie chcieli uslyszec.Tak,tak!Tak wlasnie jest.Co do spotkania w moim domu to szumu i halasu bylo wiele.Wiem jednak,ze nie wchodzi sie bez wczesniejszego chocby spaceru z obcym psem(suczka)do dwoch innych suczek,ktore zamieszkuja w tym mieszkaniu.Dopiero po paru tygodniach pobytu psa po przejsciach, w nowym domu,wychodzi jego natura.Wiec nie wiem na jakiej podstawie "rozdajecie"psiaki.Konsultowac mozna,jak sie ma cos do powiedzenia i po sprawdzeniu parorazowym Pani Ewo!Dwie godziny nie powinny przesadzic o tym ,czy osoba ,ktora jest odpowiedzialna osoba(a za taka sie uwazam)nie moze "otrzymac"psa.Czy Wy nie potraficie zrozumiec,ze mozna wziac lub kupic psiaka ze schroniska lub np.z ogloszenia?Ja wiem,ze Panstwa praca jest niesamowicie wazna,ale moge to porownac do adopcji czlowieka.Wiele procedur,spotkan,konsultacji,badan nalezy przejsc,aby otrzymac do adopcji dziecko.W Waszej fundacji jednokrotne spotkanie=wynik.Nie potraficie zorganizowac nawet spotkania miedzy psami. Ja nie dostalam zadnej mozliwosci zobaczenia sie z Lara nawet na spacerze i zapoznania jej z moimi psami na neutralnym gruncie.Pojechalabym do innego miasta,ale nie dostalam takiej propozycji.Co wazniejsze,dostalam absolutna odmowe na jakiegokolwiek psiaka.Bylam i jestem tym oburzona!!!W ciemno wozicie psiaki od domu do domu.Wlasciwie nie mam wiecej nic do powiedzenia.Ciesze sie,ze mam psiulke i ze dajemy jej spokoj i milosc i to co moglismy dac np.Larze.Nie zaluje ani przez chwilke,ze od lipca szukalam psiaka do adopcji.Wyniki mam rewelacyjne,ale to nie o wyniki chodzi,tylko o to,ze moja sunieczka czuje sie u nas bardzo dobrze.Pozdrawiam i jeszeli moge jeszcze raz napisac swoja uwage,to rozpatrujcie starannie i dokladnie domy,w ktorych maja zyc dalej psiaki.Wg.mnie(i nie tylko)nie robicie tego tak jak powinno sie to robic.Nowej Panci Larki i Jej synkowi zycze z calego serca samych sukcesow.Widac,ze psiulka jest bardzo szczesliwa. ps.ciekawa jestem,czy ktokolwiek z Panstwa jest dyplomowanym behawiorysta lub psim szkoleniowcem?Aksza - 2011-10-16, 14:14 nie potrzebnie napisałam chyba swoje przemyslenia bo nie było by tej dyskusji , cieszę się że Larka jest z nami ( choć by miało nawet kogoś skręcić ze złości { wiemy kogo } hehehehehehe ) pewnie tak miało być , ale widząc jaki to cudny pies dziwie się że nikt jej nie zatrzymał . pozdrawiamHania Toffi i Maja - 2011-10-16, 14:33 Pani Joanno a jednak w pani słowach widać sporo żalu i rozgoryczenia.Pisze Pani,że nie umożliwiono pani spotkania z Larą.Ale nawet jeśliby doszło do takiego spotkania z pani suczkami nie odbyłoby się ono w pani domu,tylko na neutralnym gruncie,gdzie wszystkie psy zachowywały by się inaczej.Nie jestem behawiorystką,ale Lara spędziła u mnie kilka dni i wiem na 100%,że jest to piesek ,który nie lubi nadmiaru emocji,a niestety przy Yorkach się tego nie uniknie.Do tego Lara po prostu nie przepada za innymi sukami,już na króciutkim tymczasie u mnie pogryzła się w parku z inną goldenką,to samo było na tymczasie u Kasi.Jak więc mocno znerwicowanego pieska,który nie przepada za innymi sukami miałyśmy oddać do domu z dwoma sukami -Yorkami?Pisze pani takze,ze nie umożliwiono jej adopcji żadnego psa.Proszę pani my tu nie rozdajemy pogodnych szczeniaczków,ale psy po schronisku,po przejściach,z problemami.I niekoniecznie nadają się one do domu,gdzie nie można minuty porozmawiać spokojnie,bo dwa inne psy ujadają i atakują.Czasem trzeba na pewne sprawy spojrzeć bez osobistych pretensji,ale z dystansem i wyrozumiałością.Wszystko co robimy,a robimy to za darmo,angażując swoj własny czas i pieniądze ,robimy dla dobra naszych podopiecznych.I nie przekonuje mnie argument,ze przecież psa można kupić,albo wyadoptować samemu.Po to są nasze procedury i wspólne przemyślenia,aby nasze adopcje były naprawdę udane i na zawsze.A Pani argument,ze przewozimy gdzieś psy bez przemyślenia,pozostawię bez komentarza-sytuację tłumaczyłam już chyba 10 razy.Joanna - 2011-10-16, 14:37 Potrzebnie Pani napisala swoje przemyslenia.Tym bardziej,ze teraz obie mamy swoje czteronozne szczescia.Ja mam czteronozne x 3!Czasami warto wyjasniac swoje przemyslenia,bo nie wolno zostawiac jakichkolwiek niedomowien i niejasnosci.No,a ze to boli...no coz.Zycie nie jest uslane pachnacymi kwiatami.Wspanialosci z Larka. Prosze ja pomiziac ode mnie.EWA INGA - 2011-10-16, 14:40 Pani Joanno każdy ma prawo do własnego zdania jak i Pani tak i ja . Jak każda Fundacja która ma utworzone publiczne forum liczymy się z tym że ,są ludzie którzy są zadowoleni i odwrotnie, rzecz całkowicie naturalna . Nigdy nie będzie tak że że wszyscy będą mieli takie samo zdanie . Jeżeli Pani twierdzi że źle przeprowadzamy adopcję ,może Pani swoim doświadczenie nam podpowie , da wskazówki co zmienić , jesteśmy otwarci na propozycje.Pani znal działalności tylko z jednej strony , nie ma Pani pojęcia jak wygląda to od wewnątrz i nie jest to takie proste jak Pani się wydaje . Poświęcamy swój prywatny czas i każdy z nas ma swoją pracę i swoje obowiązki rodzinne .
Wrócę jeszcze do Lary , jak Pani sobie to wyobrażała? Lara na jednym końcu Polski a Pani na drugim , jak mieliśmy zorganizować takie spotkanie ?
Joanna napisał/a:
Konsultowac mozna,jak sie ma cos do powiedzenia i po sprawdzeniu parorazowym Pani Ewo!
Pani Joanno zapewniam że było co konsultować i było dużo do powiedzenia .Żadna z mi znanych Fundacja nie robi kilka razy wizyty i działają podobnie jak my .
Joanna napisał/a:
W ciemno wozicie psiaki od domu do domu.
Zawsze sprawdzamy domy do którego ma pies jechać ,aczkolwiek była jedna sytuacja gdzie pies trafił bez wizyty i to było u Marceliny .
Joanna napisał/a:
Wy nie potraficie zrozumiec,ze mozna wziac lub kupic psiaka ze schroniska lub np.z ogloszenia?
Jak najbardziej to rozumiemy , tu każdego wola i nikt nikogo nie zmusza do adopcji . Jest tyle psów w potrzebie że każdy może sobie wybrać dowolną drogę pomocy .
Joanna napisał/a:
ciekawa jestem,czy ktokolwiek z Panstwa jest dyplomowanym behawiorysta lub psim szkoleniowcem?
Dla zaspokojenia Pani ciekawości , tak współpracujemy z takimi ludźmi którzy mają bardzo duże doświadczenie i od lat zajmują sie psami .Marcelina.JASŁO - 2011-10-16, 14:45 Agnieszka - nie skręca mnie ze złości,czy zazdrości ponieważ ja mam swojego psa, za tydzień będę mieć drugiego. Jestem odpowiedzialna, i nie zostawiłam Lary tylko dlatego , że rozważyłam wszystkie za i przeciw. Mimo tego, że sunię pokochałam, wkomponowała się w naszą rodzinę i dom, to 3 psy w domu to za dużo, utrzymanie weterynarz, oprócz tego spełniam funkcję domu tymczasowego( nie tylko w tej fundacji) i nie mogłabym zostawiać każdego tymczasowicza ponieważ pieniążków nie wydrukuję sobie w domu a ściany nie są z gumy. Zrozum to w końcu, że ja Ci nie zazdroszczę, fajnie, że chciałaś adoptować psa. Lara jest u Ciebie szczęśliwa. Ma się dobrze. Owszem -uważam, że w pewnych sprawach przesadzasz, ale ogólnie to fajnie, że jesteś z Lary zadowolona. Co nie zmienia mojego obecnego zdania na temat fundacji i procedur adopcji psa przez wartę goldena. Ty będziesz zawsze stać za nimi murem ponieważ to dla Ciebie była korzystna sytuacja. Dla innych i dla psa na tamtą chwilę nie koniecznie. Miło ogląda mi się zdjęcia uśmiechniętej suni, choć nie powinnaś pisać, że przed Tobą nikt jej nie chciał ponieważ to mija się z prawdą.Marcelina.JASŁO - 2011-10-16, 14:48 Ewa z całą sympatią do Ciebie, ale ja akurat byłam domem w ''ciemno''. Wypełniłam tylko ankietę w której tak na prawdę można nakłamać. Ja oczywiście tak nie zrobiłam, i wszystko co pisałam było prawdą tak jak moje czyste zamiary. Ale tu zgodzę się z Asią, że robicie takie rzeczy w ciemno. - jestem, tego przykładem.EWA INGA - 2011-10-16, 15:04
Marcelina.JASŁO napisał/a:
Ewa z całą sympatią do Ciebie, ale ja akurat byłam domem w ''ciemno''. Wypełniłam tylko ankietę w której tak na prawdę można nakłamać. Ja oczywiście tak nie zrobiłam, i wszystko co pisałam było prawdą tak jak moje czyste zamiary. Ale tu zgodzę się z Asią, że robicie takie rzeczy w ciemno. - jestem, tego przykładem.
Tak Marcelino zgada sie jesteś jedyną osobą gdzie nie mieliśmy nikogo aby ktoś przeprowadził wizytę , jednak są takie sytacje gdzie trzeba zaufać a my spędziliśmy trochę czasu na telefonach i jak ci powiedziałam daje ci ogromny kredyt zaufania . Wykorzystałaś go bardzo dobrze i jestem ci za to wdzięczna . Po drugie byłaś jedyną deską ratunku dla Lary .EWA INGA - 2011-10-16, 15:05 I jeszcze jedna moja prośba , dziewczyny dajcie spokój wasze przepychanki nie prowadzą do niczego dobrego .Jerzy Kora - 2011-10-16, 22:41
IKA47 INGA-SONIA napisał/a:
Marcelina.JASŁO napisał/a:
Ewa z całą sympatią do Ciebie, ale ja akurat byłam domem w ''ciemno''. Wypełniłam tylko ankietę w której tak na prawdę można nakłamać. Ja oczywiście tak nie zrobiłam, i wszystko co pisałam było prawdą tak jak moje czyste zamiary. Ale tu zgodzę się z Asią, że robicie takie rzeczy w ciemno. - jestem, tego przykładem.
Tak Marcelino zgada sie jesteś jedyną osobą gdzie nie mieliśmy nikogo aby ktoś przeprowadził wizytę , jednak są takie sytacje gdzie trzeba zaufać a my spędziliśmy trochę czasu na telefonach i jak ci powiedziałam daje ci ogromny kredyt zaufania . Wykorzystałaś go bardzo dobrze i jestem ci za to wdzięczna . Po drugie byłaś jedyną deską ratunku dla Lary .
Ewa. W ciemno? Przecież wiedzieliśmy dokładnie gdzie pies jedzie.EWA INGA - 2011-10-16, 22:43
Jerzy Kora napisał/a:
IKA47 INGA-SONIA napisał/a:
Marcelina.JASŁO napisał/a:
Ewa z całą sympatią do Ciebie, ale ja akurat byłam domem w ''ciemno''. Wypełniłam tylko ankietę w której tak na prawdę można nakłamać. Ja oczywiście tak nie zrobiłam, i wszystko co pisałam było prawdą tak jak moje czyste zamiary. Ale tu zgodzę się z Asią, że robicie takie rzeczy w ciemno. - jestem, tego przykładem.
Tak Marcelino zgada sie jesteś jedyną osobą gdzie nie mieliśmy nikogo aby ktoś przeprowadził wizytę , jednak są takie sytacje gdzie trzeba zaufać a my spędziliśmy trochę czasu na telefonach i jak ci powiedziałam daje ci ogromny kredyt zaufania . Wykorzystałaś go bardzo dobrze i jestem ci za to wdzięczna . Po drugie byłaś jedyną deską ratunku dla Lary .
Ewa. W ciemno? Przecież wiedzieliśmy dokładnie gdzie pies jedzie.
No tak wiedzieliśmy że jedzie do Marceliny .Jerzy Kora - 2011-10-17, 07:04
IKA47 INGA-SONIA napisał/a:
Jerzy Kora napisał/a:
IKA47 INGA-SONIA napisał/a:
Marcelina.JASŁO napisał/a:
Ewa z całą sympatią do Ciebie, ale ja akurat byłam domem w ''ciemno''. Wypełniłam tylko ankietę w której tak na prawdę można nakłamać. Ja oczywiście tak nie zrobiłam, i wszystko co pisałam było prawdą tak jak moje czyste zamiary. Ale tu zgodzę się z Asią, że robicie takie rzeczy w ciemno. - jestem, tego przykładem.
Tak Marcelino zgada sie jesteś jedyną osobą gdzie nie mieliśmy nikogo aby ktoś przeprowadził wizytę , jednak są takie sytacje gdzie trzeba zaufać a my spędziliśmy trochę czasu na telefonach i jak ci powiedziałam daje ci ogromny kredyt zaufania . Wykorzystałaś go bardzo dobrze i jestem ci za to wdzięczna . Po drugie byłaś jedyną deską ratunku dla Lary .
Ewa. W ciemno? Przecież wiedzieliśmy dokładnie gdzie pies jedzie.
No tak wiedzieliśmy że jedzie do Marceliny .
..... i kim jest Marcelina , i jakie ma warunki mieszkaniowe, i jakie ma umiejętności.Aga Szanti - 2011-10-17, 08:40 Bardzo sie cieszę, że Larka znalazła swojego człowieka. Trochę poczekała ale miejmy nadzieję, że doczekała się tego jednego jedynego i tego na zawsze Powodzenia mała rozrabiako![/quote]EWA INGA - 2011-10-17, 12:06
Jerzy Kora napisał/a:
IKA47 INGA-SONIA napisał/a:
Jerzy Kora napisał/a:
IKA47 INGA-SONIA napisał/a:
Marcelina.JASŁO napisał/a:
Ewa z całą sympatią do Ciebie, ale ja akurat byłam domem w ''ciemno''. Wypełniłam tylko ankietę w której tak na prawdę można nakłamać. Ja oczywiście tak nie zrobiłam, i wszystko co pisałam było prawdą tak jak moje czyste zamiary. Ale tu zgodzę się z Asią, że robicie takie rzeczy w ciemno. - jestem, tego przykładem.
Tak Marcelino zgada sie jesteś jedyną osobą gdzie nie mieliśmy nikogo aby ktoś przeprowadził wizytę , jednak są takie sytacje gdzie trzeba zaufać a my spędziliśmy trochę czasu na telefonach i jak ci powiedziałam daje ci ogromny kredyt zaufania . Wykorzystałaś go bardzo dobrze i jestem ci za to wdzięczna . Po drugie byłaś jedyną deską ratunku dla Lary .
Ewa. W ciemno? Przecież wiedzieliśmy dokładnie gdzie pies jedzie.
No tak wiedzieliśmy że jedzie do Marceliny .
..... i kim jest Marcelina , i jakie ma warunki mieszkaniowe, i jakie ma umiejętności.
I tu masz rację wiedzieliśmy że Marcelina jest studentką , mieszka w domu jednorodzinnym z ogrodem , znana jest z Dogów i byłam dt dla dogów, a także że zna podstawowe metody szkolenia , również szkoli klikierem .Aksza - 2011-10-17, 12:20 Kochani to jest wątek Larki , będę tu pisać informacje o niej i wklejać zdjecia a Was proszę tylko o porady dot pieska oprócz Marceliny ( nie chcę mieć nic wspólnego z tą Panią , po mimo jej wiedzy ) tych którzy chcą sobie pogadać na inny temat proszę o zmianę wątku , nie potrzebnie koło Larki tyle rozgłosu i przepychanek ! pozdrawiam serdecznie i życze miłego dnia .