Forum Fundacji Warta Goldena Forum organizacji pomagającej psom rasy Golden Retriever w potrzebie.
PSY FUNDACYJNE W NOWYCH DOMACH - LARA ma już dom w Rumi - 120
Aksza - 2012-01-28, 21:36 Haniu dziękujemy bardzo !!! to prawda Larka urosła w górę i w ogóle się rozrosła ale nie jest utyta waży 28 kg wiec przytyla 3 kg + wzrost w górę myślę że jest akurat M!S!A - 2012-07-25, 09:33 Niestety z powodów osobistych, właścicielka Lary jest zmuszona oddać Larę z powrotem pod naszą opiekę. Larunia nadal przebywa w obecnym domu i czeka na nową kochającą rodzinę.goldenek2 - 2012-07-25, 11:17 Przykre....Asterkowy Krzysztof - 2012-07-25, 12:32 Kurcze to źle przeczytałem jej wątek i wynika z niego że sunia jest po przejsciach i ze miała problemy z aklimatyzacja ,czy wiecie jak teraz wyglada jej sytuacja bo kolejna tak radykalna zmiana w jej życiu na pewno jej nie pomaga trzymam kciuki za panienkeKorbulowa Familia - 2012-07-25, 13:44
Larze życzę znalezienia kochającego stałego domku i strasznie strasznie mi przykro, że będzie kolejny raz przechodziła przez proces aklimatyzacji.
P.S.
Muszę ugryźć się w język, bo krew się we mnie w takich sytuacjach burzy...EWA INGA - 2012-07-25, 13:51 Krzysiu no niestety nie sa to dobre wiadomości , ale niestety takie jest życie nieprzewidywalne i zmusza nas do tak trudnych decyzji i naprawdę Agusi współczuje bo nigdy bym nie chciała stanąć przed takim trudnym wyborem . Lara może być u Agusi do końca sierpnia , ma się świetnie jest zdrowa , może trafić to dom z dziećmi , nie jest wskazane aby była z druga sunią , z psem jest ok .Asterkowy Krzysztof - 2012-07-25, 14:13 To dobre wiadomości ,nie oceniam ludzi bo wiem jak życie potrafi płatac nam figle które zmuszaja nas do decyzji które sa dla nas bardzo bolesne ,dobrze że sunia w zasadzie jest w pełni 'gotowa do adopcji'" ,jest piękna i wygląda na bardzo madrą sunieczkę więc na pewno szybko znajdzie swój domRufiakowa Amcia - 2012-07-25, 15:18 Cóż, c'est la vie...Judka i Mikuś - 2012-07-25, 17:23 trzymamy kciuki na psinke!Pola - 2012-07-26, 11:11 Kurcze... Jakiego ona ma pecha. Joanna - 2012-07-26, 20:48 Nie moge uwierzyc,ze po takich zapewnieniach i wrecz walce o Lare po paru miesiacach oddaje sie ja ,bo cos jest wazniejsze.Jedynym wytlumaczeniem jest straszna choroba,a poza tym nie ma we mnie zrozumienia i tolerancji na paromiesieczna zabawe zywym stworzeniem.No coz...kij ma dwa konce.Ludzie sa okrutni i nieodpowiedzialni,Smutno mi bardzo,ale ufam,ze Larunia trafi na przyjaciela,dla ktorego bedzie najwazniejsza.Nie powinno byc mozliwosci oddania psiakow do fundacji.Choc z drugiej strony patrzac,nie ma zadnej sily na nieodpowiedzialnosc ludzka.Dzieki Wam nie trafil np.do lasu lub na ulice.Warna - 2012-07-26, 21:04
Joanna napisał/a:
:-( Nie moge uwierzyc,ze po takich zapewnieniach i wrecz walce o Lare po paru miesiacach oddaje sie ja ,bo cos jest wazniejsze.Jedynym wytlumaczeniem jest straszna choroba,a poza tym nie ma we mnie zrozumienia i tolerancji na paromiesieczna zabawe zywym stworzeniem.No coz...kij ma dwa konce.Ludzie sa okrutni i nieodpowiedzialni,Smutno mi bardzo,ale ufam,ze Larunia trafi na przyjaciela,dla ktorego bedzie najwazniejsza.Nie powinno byc mozliwosci oddania psiakow do fundacji.Choc z drugiej strony patrzac,nie ma zadnej sily na nieodpowiedzialnosc ludzka.Dzieki Wam nie trafil np.do lasu lub na ulice.
Lepiej by było gdyby trafiła do schroniska, niż pod skrzydła fundacji?Joanna - 2012-07-26, 21:33 Przeciez napisalam,ze dzieki Wam(FUNDACJI)nie trafi do lasu lub na ulice.Wiem,ze nie na reke jak ktos krytykuje ludzkie postepowanie,ale dajcie sie spokojnie wypowiedziec,tym ktorym bardzo zalezalo na losie Lary.Zapewne znajda sie ludzie chetni na adopcje suni,ale powinni od poczatku do konca wiedziec czego chca.M!S!A - 2012-07-26, 21:43 Pani Joanno czy pani jest pewna że nigdy nie zostanie pani postawiona w sytuacji, że oddanie psa (w tym wypadku fundacji) to najlepsze wyjście? Czy jest pani pewna że życie nie spłata pani figla i rzeczy o które jest teraz pani spokojna w jednej chwili się nie zawalą? Ania adoptując Larę była pewna że jest to już do końca, niestety życie dało popalić- zdarza się i najważniejsze że Ania nie bała się, tylko powiedziała nam o tym i możemy Larze znaleźć nowy dom. Nikomu nie życzę znaleźć się w takiej sytuacji, zwłaszcza kiedy adopcje odbywają się na oczach ludzi i potem są osądzani przez innych. Ania nie znudziła się psem, nie pobawiła się nim przez te kilka miesięcy. Dała jej kochający dom.jarecki - 2012-07-26, 21:57
M!S!A napisał/a:
Pani Joanno czy pani jest pewna że nigdy nie zostanie pani postawiona w sytuacji, że oddanie psa (w tym wypadku fundacji) to najlepsze wyjście? Czy jest pani pewna że życie nie spłata pani figla i rzeczy o które jest teraz pani spokojna w jednej chwili się nie zawalą? Ania adoptując Larę była pewna że jest to już do końca, niestety życie dało popalić- zdarza się i najważniejsze że Ania nie bała się, tylko powiedziała nam o tym i możemy Larze znaleźć nowy dom. Nikomu nie życzę znaleźć się w takiej sytuacji, zwłaszcza kiedy adopcje odbywają się na oczach ludzi i potem są osądzani przez innych. Ania nie znudziła się psem, nie pobawiła się nim przez te kilka miesięcy. Dała jej kochający dom.
No cóż, nic dodać nic ująć...Joanna - 2012-07-26, 22:04 Nie powinniscie sie dziwic,ze ludzie osadzaja oddanie Lary jako niegodziwosc.Nie znamy powodu dla ktorego Lara musi opuscic dom,ktory dal jej milosc.Nie tlumaczycie nikomu sensu takiego postepowania,tylko zadajecie pytania,ktore nie powinny byc zadawane.Nikt nigdy nie wie,co sie stanie i jak postapimy.Natomiast sensowne wyjasnienie powinno byc podane,gdyz losami Lary interesowalo sie wiele osob(miedzy innymi ja).Ja bardzo staralam sie o adopcje Lary,ale nie bylo mi to dane.Dalam wiec szczescie innemu psiakowi. Jestem pewna ,ze gdyby zaszla taka sytuacja,ze nie moglabym sie opiekowac psiakiem wzietym z fundacj,przedstawilabym jasna odpowiedz ludziom,ktorzy nie mieli mozliwosci na adopcje Lary.I tu tkwi problem.Brak wyjasnienia i juz.Zawirowanie zyciowe...troche malo,aby szukac nowego domu.Z drugiej zas strony moze lepiej,ze Lara znajdzie nowy dom,bo jezeli stala sie jakas tragedia,to nie ma sensu na sile opiekowac sie psiaczkiem.Barbara - 2012-07-26, 22:08 No niestety nie jesteśmy upoważnieni do opisywania czyjegoś życia i kłopotów na forum.
Oczywiście rozumiem rozczarowanie ale naprawdę ten powód dla fundacji nie ma znaczenia. Nie jesteśmy od oceniania tylko w sytuacji trudnej musimy znaleźć dom dla psiaka. I tym się zajmujemy.M!S!A - 2012-07-26, 22:09 Acha to lepiej ludziom podawać najintymniejsze powody żeby uwierzyli? Nie wydaje mi się żeby była taka potrzeba. Sytuacja jest trudna i nie ma powodów żeby Aga musiała jeszcze przed ludźmi obnażać swoje osobiste problemy.jarecki - 2012-07-26, 22:23 M!S!A - 2012-07-26, 22:27 I na tym zakończmy roztrząsanie powodów, zajmijmy się szukaniem nowego domu dla Lary. A myślę że dużo czasu to nie zajmie bo to fajna, młoda sunia Rufiakowa Amcia - 2012-07-26, 22:34 Czy możemy liczyć na kilka słów o obecnym stanie Lary- jak zdrówko, jakie ma zwyczaje, jak wygląda jej "codzień", no i jakieś aktualne zdjęcie? Ułatwi to ewentualnym zainteresowanym zapoznanie się z nią taką, jaka jest dziś. Dyskutując na tematy oboczne, odwlekamy dzień, w którym sunia dostanie drugą szansę. Proszę, jeśli to możliwe.Barbara - 2012-07-26, 22:42 Mogę napisać już kilka słów od siebie, bo poznałam Larę na ostatnim zjeździe. To bardzo fajna, nastawiona na człowieka sunia, dość energiczna, szybka, wymagająca dość dużo ruchu, uwielbia aportować piłeczki, lubi dzieci Źle dogaduje się z niektórymi suniami - nie z każdą ale potrafi nawarczeć itp. Zdrówko ok, sierść pięknie błyszcząca, ząbki bielusie, błysk w oku Moim zdaniem sunia dość aktywna wymagająca troszkę zaangażowania od właściciela ale też bez przesady. Cudo Rufiakowa Amcia - 2012-07-26, 22:45 Dziękuję Pani Basiu, to jeszcze na jakieś zdjątko czekam Aksza - 2012-07-26, 22:54 Witam zdjęcia wstawię w poniedziałek , tak jak i opiszę całą sytuację dla ciekawskich aby się przestali ciekawić , mówię to z sarkazmem ponieważ stało się tak jak przypuszczałam - ocena mojej osoby bez kompletnej informacji o sytuacji w której się znalazłam ...... i również w sytuacji w której może się znaleźć każdy z Państwa ... czego nie życzę oczywiście .8Aksza - 2012-07-29, 11:27 Witam
Moim zadaniem teraz jest opisanie Lary , robię to z ciężkim sercem ale takie jest teraz moje zadanie i obowiązek aby zrobić wszystko aby znalazła nowy dom …
Sunia to anielica i księżniczka za razem , patrząc na nią człowiek ma wrażenie że płynie w niej błękitna krew , Lara jest oazą spokoju , jest poukładana aż za bardzo …jest zapatrzona w człowieka jak żaden pies ..Chodzi przy nodze nawet bez smyczy , reaguje na większość poleceń . Ma dystans do innych zwierząt , koty ją nie interesują tak jak i żaby ( których u nas jest pod dostatkiem , wędrują z lasu i spacerują po osiedlowych chodnikach ) Lara podchodzi do wszystkiego z wielkim dystansem …
Nie ma problemów zdrowotnych , po mimo wykrytej dysplazji ( którą ma teraz większość psów ) jej nóżki sprawują się dobrze , Ropiejące oko czasem daje znać , ale wystarczy często ocierać chusteczką , wystarczy komenda „ Lara oczko „ przychodzi od razu i siada z wystawionym pyskiem aby jej wytrzeć .Każdy zabieg pielęgnacyjny przyjmuje jako wielką przyjemność . Ten pies kocha pływać i biegać za piłką . W domu musi mieć swoje miejsce należące tylko do niej , czyje się wtedy bezpiecznie . Lara jest psem po przejściach i w sytuacjach , strzału , huku , burzy – bardzo się boji , więc czasem jej „straszki „ się ukazuję . Jeśli zainteresowani będą mieli jakieś pytania pozostaję do dyspozycji .
Teraz informacja dla oceniających moją osobę – Na początku tego roku utraciłam pracę która mnie i mojemu dziecku pozwalałam na normalne godne życie . Po kilku miesiącach poszukiwania nowej pracy zmuszona zostałam do podjęcia decyzji wyjazdu za granice . Z wrześniem tego roku przeprowadzamy się z moim synem dosłownie na koniec świata . Niestety nie mam możliwości zabrania ze sobą Lary ponieważ pies nie przeżyje kilkunasto godzinnego lotu w luku bagażowym , ja natomiast nie poradzę sobie fizycznie z wielką klatką i psem oraz dwoma przesiadkami , już nie mówiąc o koszcie przewozu psa , który jest olbrzymi dlatego też podjęłam decyzję iż w zaistniałej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie znalezienie Larze nowego domu .
Zwracam się z prośbą o nie ocenie mnie ponieważ jest to moja tragedia , zwłaszcza że mój syn nie wie o tym że Lara z nami nie leci , ponieważ za chwilę jak się Filip dowie będzie to również jego tragedia bo związek emocjonalny po miedzy Larą a Filipem jest wyjątkowy …
A oto Larki ostatnie zdjęcia
http://images42.fotosik.p...25376abcmed.jpg http://www.fotosik.pl/pok...63480dce4a.html http://www.fotosik.pl/pok...ac81b35298.html http://www.fotosik.pl/pok...29c7c375c9.html