To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Fundacji Warta Goldena
Forum organizacji pomagającej psom rasy Golden Retriever w potrzebie.

PSY FUNDACJI - FELIKS - 150

Dorota i Jenny - 2012-10-16, 12:53

Aśka Axelowa napisał/a:
Grażka425 napisał/a:
Ogólnie to nie powinno tak być z jego łapami po tym bromku.Ale kazała jeszcze tydzień przeczekać i zobaczyć.

Może prościej byłoby pobrać krew i sprawdzić, jakie jest wysycenie organizmu bromkiem i luminalem?
No, ale ja nie pani wet, więc pewnie tylko mi się tak wydaje, że takie badanie coś by powiedziało o stanie psa...


Przepraszam, że się wtrącę, ale troszkę nie rozumiem w jaki sposób te wyniki mają nam dać odpowiedź na to co się dzieje z Feliksem i jego łapkami. Kaja miała podobno wystarczające nasycenie lekiem, a napady były nadal i kłopoty z poruszaniem się też.
Oczywiście warto zrobić wyniki, żeby wiedzieć jaki jest poziom leków w organizmie, ale te wyniki na pewno nie będą miały wpływu na stan chodzenia Feliksa. Wiem, że na pewno oberwie mi się za ten wpis, ale Kaja miała robionych mnóstwo badań i tak naprawdę nic z tego nie wynikło, nie została cudownie uleczona.
Z moich obserwacji wynika, że problem padaczki jest naprawdę bardzo ciężki i złożony i tyle ile psów, tyle różnych problemów i reakcji na leczenie.

Grażynko trzymaj się dzielnie i wyściskaj od nas Felusia.

goldenek2 - 2012-10-16, 13:11

Dorota i Jenny napisał/a:
Przepraszam, że się wtrącę, ale troszkę nie rozumiem w jaki sposób te wyniki mają nam dać odpowiedź na to co się dzieje z Feliksem i jego łapkami. Kaja miała podobno wystarczające nasycenie lekiem, a napady były nadal i kłopoty z poruszaniem się też.
Oczywiście warto zrobić wyniki, żeby wiedzieć jaki jest poziom leków w organizmie, ale te wyniki na pewno nie będą miały wpływu na stan chodzenia Feliksa. Wiem, że na pewno oberwie mi się za ten wpis, ale Kaja miała robionych mnóstwo badań i tak naprawdę nic z tego nie wynikło, nie została cudownie uleczona.
Z moich obserwacji wynika, że problem padaczki jest naprawdę bardzo ciężki i złożony i tyle ile psów, tyle różnych problemów i reakcji na leczenie.



I w całej rozciągłości zgadzam się z Dorotą. Są przypadki, gdzie lekarze są całkowicie bezradni, a najgorsze jest to, że nie potrafią albo nie chcą powiedzieć tego otwartym tekstem, a opiekun psa wolałby znać prawdę. Pozwoliłby wtedy psu i sobie na w miarę normalne życie zamiast zadręczać i psa i siebie ciągle nowymi "a może to mu pomoże" :-/

Barbara - 2012-10-16, 13:26

Dorota i Jenny napisał/a:
Aśka Axelowa napisał/a:
Grażka425 napisał/a:
Ogólnie to nie powinno tak być z jego łapami po tym bromku.Ale kazała jeszcze tydzień przeczekać i zobaczyć.

Może prościej byłoby pobrać krew i sprawdzić, jakie jest wysycenie organizmu bromkiem i luminalem?
No, ale ja nie pani wet, więc pewnie tylko mi się tak wydaje, że takie badanie coś by powiedziało o stanie psa...


Przepraszam, że się wtrącę, ale troszkę nie rozumiem w jaki sposób te wyniki mają nam dać odpowiedź na to co się dzieje z Feliksem i jego łapkami. Kaja miała podobno wystarczające nasycenie lekiem, a napady były nadal i kłopoty z poruszaniem się też.
Oczywiście warto zrobić wyniki, żeby wiedzieć jaki jest poziom leków w organizmie, ale te wyniki na pewno nie będą miały wpływu na stan chodzenia Feliksa. Wiem, że na pewno oberwie mi się za ten wpis, ale Kaja miała robionych mnóstwo badań i tak naprawdę nic z tego nie wynikło, nie została cudownie uleczona.
Z moich obserwacji wynika, że problem padaczki jest naprawdę bardzo ciężki i złożony i tyle ile psów, tyle różnych problemów i reakcji na leczenie.

Grażynko trzymaj się dzielnie i wyściskaj od nas Felusia.


Moje zdanie jest dokładnie takie samo, te badania najprawdopodobniej nic w tej sprawie nie wniosą ale zdecydowaliśmy o ich wykonaniu, bo nie obciążą Feliksa - to tylko badanie krwi a nie chcemy czegokolwiek zaniedbać.

Aśka Axelowa - 2012-10-16, 13:44

Dorota i Jenny napisał/a:
Przepraszam, że się wtrącę, ale troszkę nie rozumiem w jaki sposób te wyniki mają nam dać odpowiedź na to co się dzieje z Feliksem i jego łapkami.

Dorotko, te wyniki nie mają dać odpowiedzi na pytanie CO dzieje się z Feliksem, a w zasadzie z jego łapkami, tylko CZY poziom leków przypadkiem nie wpływa na takie zachowanie (czytaj: czy normy stężenia nie są przekroczone). Chodzi o wykluczenie jednej z możliwych przyczyn.

Cytat:
Kaja miała robionych mnóstwo badań i tak naprawdę nic z tego nie wynikło, nie została cudownie uleczona.

Tyle, że raczej nikt z nas nie wierzył w cudowne uleczenie Kai, wręcz przeciwnie - z biegiem czasu wiedzieliśmy, że nie da się jej ustabilizować tak jak np. Kaspara, bo Kaja jest dość mocno lekooporna. Niemniej jednak robiliśmy badania po to, żeby nie pogarszać jej stanu i kontrolować poziom leku.


Dodam jeszcze (naprawdę bez żadnego sarkazmu, Basiu), iż osobiście uważam, że zrobienie dwóch badań na poziom luminalu w ciągu niemal roku, u psa, który jest w trakcie ustalania dawki leków, to trochę za mało. Ale jak już wyżej napisałam - wetem nie jestem. To tylko moje prywatne odczucie.

:cry:

Barbara - 2012-10-16, 14:49

A ja napisałam powyżej, że na następnej wizycie wykonamy badania, prawda?
Grażka i Feliks - 2012-10-17, 11:29

Coś dla osłody :)










goldenek2 - 2012-10-17, 11:48

Po prostu cudo. Sama słodycz :-)
Kasia, Szajba i Milka - 2012-10-17, 14:44

Asiu bardzo się cieszymy, że nasz podopieczny zapadł Ci w pamięć. Tak więc nie zapomnij odwiedzić tego wątku jak już zrobimy badania krwi :) Bądź z Feliksem również w tych dobrych chwilach, a nie tylko wtedy kiedy zbierają się czarne chmury, ponieważ można wysnuć teorię, że tylko wytykasz nam błędy, a przecież tak nie jest PRAWDA? :)
Kama, Mela, Ruda - 2012-10-17, 15:23

oj zdjęcia Felka są przecudne! On w ogóle jest tak pięknej urody- no zachwycam się i zachwycam- każdym jednym zdjęciem :-)
Jak zwykle mocno trzymamy za was kciuki!

Grażka i Feliks - 2012-10-25, 13:24

Troszkę przeczekaliśmy i widzę w Feliksie poprawę. Ale bardzo malutką. Tak malutką, że tylko jak się go dobrze zna to widzi się znikomą poprawę. Po jego chodzeniu to widzę. Bo z resztą dalej potrzebuje mojej pomocy. Jutro mieliśmy jechać na kontrolę ale niestety auto mi odmówiło posłuszeństwa i będę musiała przełożyć to na poniedziałek. Tydzień temu Pan Doktor chciał go juz ciąć. Zabieg był umówiony ale jak go zobaczył to powiedział, że też nie będzie ryzykować bo jednak bez głupiego jasia się nie odbędzie.
Lena - 2012-10-29, 17:04

Wlasnie wczytalam sie w watek o Feliksie i az sie poplakalam!!! Taki cudny chlopak!! A taki biedny schorowany!!!!
Tez jestem z Gliwic - gdyby potrzeba bylo jakiejs pomocy przy nim to ja sie pisze! Zreszta chetnie poznalabym tego przystojniaka!!!!

Warna - 2012-10-29, 17:22

Piękny jest, prawda?
Rufiakowa Amcia - 2012-10-29, 17:32

Witamy Cię Leno :)
Ja też nie raz płakałam czytając historię Felka. I też uważam, że jest piękny!

Lena - 2012-10-29, 19:36

Witajcie!
Wlasnie bo ja tutaj tak wlazlam i sie nawet nie przedstawilam....Jestem Ola (Lena od Aleksandry) i kocham labki i goldenki.
No i Feliks jest przepiekny!!! Chwyta za serce!!!! Trzymam za niego kciuki i bede tutaj czesto zagladac, gdyz juz przejelam sie jego losem...

Barbara - 2012-10-29, 19:45

Witamy serdecznie :)
Lena - 2012-10-29, 19:57

Dziekuje:)
Grażka i Feliks - 2012-11-02, 11:12

Witamy Leno w wątku Felusia :) Dodatkowe kciuki za jego zdrówko na pewno się przydadzą.A jeśli będzie tylko taka możliwość to chętnię Ci go przedstawię(pochwalę jaki jest piękny :rotfl: )


Niestety samochód i padł i musiałam czekać na kolegę aż mi go naprawi i uff udało się bo teraz mogę jechać z Feliksem do weta.Wcześniej byłam związana.
Co do stanu jego zdrowia to hmmm sądze że jest lepiej.W miejscu już się nie wywraca jak bywało wcześniej.No ale dalej nie potrafi wstawać i jest słaby.
Wcześniej nie wspomniałam że Pani doktor zastanawia się nad zmianą leczenia.Bedą to tabletki nowszej generacji ale nazwa wyleciała mi z głowy.Pamiętaj tyle że zaczynałay się na N.

A tak ogólnie to musze wspomnieć o tym że jak śnieg spadł to po prostu w Feliksa wstąpił zdrowy pies! :P Do tego szczenior jak nic.Biegał,skakał,wygłupiał się jak tylko mógł.Naszą trase spacerową Feliks pokonał raz dwa.Zawsze się ociąga i idziemy bardzo pomalutku więc wręcz przeżyłam szok. Zachowywał się dokładnie tak jak rok temu gdy jeszcze miał wiele sił. Powiem Wam że moje serce tak się radowało jak widziałam go takiego szczęsliwego że opisać tego nie potrafię :-)

M!S!A - 2012-11-02, 11:21

Grażynko to wspaniałe wieści :) Bardzo się cieszę że u Felusia jest lepiej. No i skoro śnieg spadł to i fotki muszą być :mrgreen:
Grażka i Feliks - 2012-11-02, 11:25

A tutaj zobaczcie jaki był z niego mały brzdąc :rotfl: Po fotkach od razu było widać że wyrosnie na takiego cudnego psa :>
Żałuję tylko tego że nie był ze mną od takiego malutkiego.





A tutaj przedstawiam Wam mausię Feliksa i jego brata.Widzicie uderzające podobieństwo?Rodziny to z cała pewnością by się nie wyparł xD


M!S!A - 2012-11-02, 11:30

hahaha no faktycznie słodkie maleństwo. Ja też dostałam zdjęcia mojego Mailo jak była malutki- fajnie jest wiedzieć o początkach naszych dorosłych psiaków :) A rodzinka Felusia piękna i podobieństwo niesamowite
Rufiakowa Amcia - 2012-11-02, 12:50

Jestem w nim zakochana jeszcze milion razy bardziej :D Śłodziuchna mordusia :) I te rozśmiechowane pychole rodzinki, cudo!

No i też bardzo barrrrdzo się cieszę, że śnieg dodał naszemu kochanemu wigoru, każda chwila jego szczęścia jest na wagę złota!

A lek to może neurotop albo neuran?

Lena - 2012-11-02, 13:49

Grazynko - dziekuje!!! I jak tylko bedzie mozliwosc a i potrzeba-to jestem do dyspozycji!
Feliks jest cuuudny-ale klusek z niego slodki byl!
Ciesze sie bardzo ze tak go snieg ozywil, oby te nowe leki podzialaly, zeby mogl znow szalec.
Feliksiu - przytulam Cie mocno i trzymam kciuki ze Ciebie!

Korbulowa Familia - 2012-11-07, 11:27

Grażynko jak Feluś?
Jestem zachwycona waszym wspólnym portretem i zdjęciami jak był szczeniakiem :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Co prawda śniegu nie ma, więc powodów do brykania pewnie mniej, ale czy zdarzają się lepsze chwile Felka?...
Pozdrawiamy z Korbelką bardzo bardzo mocno!

Grażka i Feliks - 2012-11-08, 13:22

Olu no niestety wraz ze zniknięciem śniegu zapał i żywotność opadła do zera.
Szczerze to zaczynam tracić nadzieję że Felkowi wytną to dziadostwo z łapki.Tyle czasu już kuleje...Wiem że opóźnienia są przez padaczkę ale to ja muszę patrzeć dzień w dzień jak cierpi. Co do stanu ogólnego to jest lekka poprawa tak jak wczesniej wspominałam ale to nie czyni z Felka psa z normalnym życiem.A on na takie zasługuję.

Tak się zastanawiam że nawet jak zmienimy leczenie to znowu będzie trzeba czekac parę tygodni aż się okaże czy Fel będzie się lepiej czuł a co za tym idzie zabieg znowu się przełoży.Będzie już dobre pół roku jak kuleje.W tym tyg. bedziemu u Pani Doktor i zobaczymy co powie.


Staram się być non stop w domu ale czasami zdarzają się takie sytuację że jednak nikogo nie ma.Było już takich mnóstwo sytuacji że po przyjściu do domu zastaliśmy Feliksa rozjechanego na podłodze i nie mogącego wstać.Łapy na wszystkie strony i się męczył.Boję się strasznie że on w końcu sobie krzywdę zrobi.Dlatego Feliks musi jak najszybciej wrócić do jakiegoś w miare normalnego zdrowia żeby mógł sam zostawać.Boję się że jeśli się to nie zmieni to będzie trzeba mu poszukać domku w którym cały czas ktoś przebywa i zawsze będzie w stanie mu pomóc.Mam łzy w oczach jak to pisze ale to już chodzi o jego dobro i zdrowie a nie o mnie i moją miłość do niego.

Marcina I LOBO - 2012-11-08, 14:18

Mysle czesto o Felku ,i tak jak wszyscy chciałabym ,aby wszystko wróciło do normy.mam taka nadzieje ,ze w koncu Felek załapie sie na leki i ,ze operacja dojdzie do skutku.Co do rozjezdzania ,jak przychodzicie,to moge podejrzewac ,ze jak nikogo nie ma w domu to Felek poprostu sobie spi,a gdy słyszy Wasze wchodzenie,chce sie szybko zebrac i przybiegnac na powitanie,jest to wtedy niestety dla niego problemem z racji przyjmowanych leków przeciwpadaczkowych,ktore spowalniaja takie odruchy.
Wiem ,to ,bo Lobo tez czasami ma problem'' zebrac sie do kupy''-jak leży.
Oj te nasze bidulki :-/ Pocieszam sie czasem tym ,ze one sobie z tego nie robia takiego problemu,i nie przezywaja tego tak jak my.
Felus trzymam za Ciebie,aby w końcu wycieli Ci to cholerstwo,i abys na Nowy Rok ,był jak ''nowy''.Tego T :) obie i Twojej Pańci Życzę :)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group