U nas dziś dużo się działo- ekspediowałyśmy z Wiktorią od Jaspera Rysia do TS. Pańcia, w krótkim czasie musiała zrobić kilka rzeczy innych niż zwykle i Gojówa nabrała podejrzeń, że coś się szykuje. Rano była wyspacerowana za trzech, ale jednak. Było plątanie się między nogami, zaglądanie w oczy... itp...
Z moim wyjściem z domu nie było jednak problemów. Została sama przez ponad 2,5 godziny… Po powrocie były miny typu „devil got my dog”, ale nic nie zniszczone 😊.
Goi BARDZO udzielają się nastroje i dlatego, staram się być, jak skała… 😉
Pozdrowienia!
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
Angelika! Nie wiem, jak w innych przypadkach... ale u mnie to głównie praca nad sobą, by dostosować się do potrzeb Goi. Do tego by być dla niej czytelną... by ujmować problemów, a nie dodawać... Testuję, jakie zachowanie, jaki ton głosu przynosi efekty...
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
Obserwuję, jak wszystko, co się dzieje wkoło, wpływa na Gojcię…
W sobotę na naszym parkingu my (Wiktoria i ja) spotkaliśmy się z Idą (oraz jej tatą) by przekazać Rysia. Trochę to wszystko trwało… Poszliśmy na spacer wszyscy. A, że czekała ich długa droga, więc zdecydowałam się oddać im nasz pokrowiec-kołyskę by Rysiu nie wpadł pod siedzenie i wpinane do pasów zabezpieczenie na szelki. Wiktoria opowiadała i opowiadała o Rysiu, kiedy ja zorientowałam się, że idzie 3 godzina samotności Goi. Tak długo jeszcze nie została, a do tego, akurat w tę sobotę, po naszym bloku chodził gość spisywać liczniki... mimo, że zostawiłam mu kartkę na drzwiach, mógł dobijać się do mieszkania i pobudzić psiczkę. ech... a chciałam jeszcze odwieźć Wiktorię, która tego dnia szła do pracy i była (podobnie jak ja) przeziębiona.
Ale mogłam zrobić to z Goją. Tak więc psiczka poznała Rysia.
Co ciekawe, bardziej niż on, zainteresował ją samochód ze (skandal) naszą matą! Goja zaczęła węszyć… Zaczęła szykować się do podróży… w bagażniku, obcym samochodzie „nasze” zapachy… Bardzo była tym poruszona…
I jest nadal... Minęły 2 dni, a miejsce, gdzie stał samochód Idy, jest nadal szczegółowo badane przez Goję… Stałyśmy tam dzisiaj 10 min. Goja wąchała, szukała, patrzyła uważnie na przejeżdżające samochody (nieopodal jest prywatna szkoła podstawowa i rano jest ruch).
O czym myślała? Nie wiem… Pomyślałam, że może miała przeczucie, że znowuż zmienia dom?
Serdecznie pozdrawiamy!
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
U nas OK.
Chodzimy na spacery do lasu (Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego). Pańcia ma nadzieję na grzyby, jakoś słabo w tym roku... może wzrok gorszy???
Bardzo fajnie Goja się zachowuje w lesie. Owszem ciekawi ją wszystko, szuka tropów, ale nie płoszy zwierząt. W naszej okolicy można spotkać dziki, sarny i lisy, więc to bardzo ważne.
Moja Goja na spacerze..
zrobiłam jedno zdjęcie... nie chciałam jej straszyć...
Pozdrawiamy serdecznie,
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
Dziś dzień nieco gorszy od innych. Goja pogryzła moje dwie rzeczy. Koszulkę w domu i czapkę na działce.
Dlaczego wybrała te rzeczy? Czy wymienianie się na smaczki nie podsyca jej przestępczej pasji? Jakby nie patrzeć, to niezawodny sposób, żeby dostać jedzenie w danej, konkretnej chwili…
Czy taka przemyślność leży w naturze mojej Goi? Może? Na przykład leży sobie spokojnie, nagle zrywa się, leci do łazienki chwyta gąbeczkę albo skarpetę i potem leci do mnie, żeby pokazać, co ma… A ja lecę po karmę i wymieniamy się… Nie chowa się z łupem do norki, jak to czyni z porwaną spożywką… A jak dość szybko nie zareaguję, memła i niszczy…
Ostatnio nie wprowadzałam żadnych nowych elementów w ćwiczeniach. Może więc to nuda? Jeśli tak, to problem się rozwiąże. W październiku wracamy do szkoleń i ćwiczeń z Krzysztofem.
Będę chciała też tej jesieni zobaczyć, jak Goja zareaguje na hotelik prowadzony przez Krzysztofa (https://pl-pl.facebook.com/pg/CANIS-LUPIS-Szko%C5%82a-i-hotel-dla-ps%C3%B3w-244628279696855/photos/). Chciałabym móc wyjechać na kilka dni w lutym i musimy się na to przygotować. Zobaczymy, jak wyjdzie… Hotelik jest w Sztumie, to około godziny drogi z Gdańska.
Tyle na dziś… Strasznie u nas leje...
Moja Goja (chadzająca swoimi ścieżkami)
Serdecznie pozdrawiamy
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
Dużo się dzieje, więc krótko.
Goja, jak my wszyscy, ma dni lepsze i gorsze. W tych gorszych, których nie ma znowuż tak wiele, jest niecierpliwa. Chce wszystko już, zaraz, teraz. A jak nie, to złości się lub bierze sobie sama. Nie wiem, co jest przyczyną tych gorszych dni… Nie wykluczam, że coś ją boli lub odczuwa jakiś dyskomfort.
Już w pierwszym lub drugim domu tymczasowym, pisano o wysięku z nosa. Ma go nadal. Coś spływa jej po ściankach gardła, gdy śpi. Próbuje to przełknąć i często się budzi w nocy. Zmienia wtedy miejsce spania, czasem kilka razy. Samo niewyspanie też może być przyczyną pobudzenia. Poza tym, mam 3 typy: refluks, stan zapalny wywołany bakteriami na kamieniu i od uszkodzonych zębów lub nietypowe objawy alergii. Może to 1 lub 2 z nich. Zamierzam umówić się na czyszczenie kamienia. Wtedy będzie sens, by podać antybiotyk i zobaczymy. Skonsultowałam objawy z Panią Doktor z Niedźwiednika, do której zaglądamy podczas spacerów.
Dziś przy okazji konsultacji, Goja została poddana oczyszczeniu gruczołów okołoodbytowych. Dlaczego? Troszkę wylizywała dupkę i 2 razy saneczkowała na spacerze… Gdyby był tam stan zapalny, to mógł ją rozdrażniać. Samo oczyszczanie zniosła b. grzecznie. Co było, zostało usunięte i zobaczymy… Przy okazji były ćwiczenia z zakładania kagańca i oczywista rzecz, mnóstwo nagród.
Jutro Gojcia zostanie sama na 2-3 godziny. Zobaczymy, jak to przyjmie.
Tyle u nas. 😊
Pozdrawiamy!
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
Jestem już po akcji otwarcia gabinetu "DOGtorek".
Goja bardzo była grzeczna. Co ciekawe, nie leży już plackiem pod drzwiami, ale pozwala sobie na wylegiwanie się na balkonie, pod moją nieobecność... Po powrocie poleciałyśmy na dłuuugi spacer.
Pozdrowienia,
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
Tak, tereny są tu niesłychane do spacerów. To było głównym powodem zakupu mieszkania na tym osiedlu- bliskość lasu. Każdego dnia się tym cieszę, wcześniej Cypis, a teraz Goja ma co najmniej 1, a najczęściej 2 spacery leśny dzienne.
Ale chciałam pisać o czymś innym.
Bo oto, proszę bardzo, minęło nam wspólnie z Goją 5 miesięcy.
Goja nadal nas zaskakuje… (W przenośni i dosłownie 😉)
Wczoraj na spacerze znalazła rzucony chleb… Niestety, na naszym osiedlu nie brak rozmaitej maści „dobrodziejów”, w tym takich, co porzucają resztki jedzenia… W każdym razie, Goja nie opanowała pokusy… podbiegła chwyciła rozmokłą na deszczu kromkę. Zawołałam ją, raczej z przyzwyczajenia niż przekonania, że do wróci. Ale… wróciła… z jedną maziastą pajdą… a resztę zostawiła… Nie mogłam w to uwierzyć wprost. Dlaczego zostawiła resztę? Bo rozmokła? Żadnego znanemu mi Goldasowi nie przeszkadzały takie tam drobne niedoskonałości np. zła konsystencja czy pleśń. Czyżby nasza dama wyrobiła sobie „podniebienie”? Czasem, jak wychodzę sama z domu kupuję, żeby wręczyć Goi za dobre sprawowanie, jakąś dobrą żytnią bułeczkę. Nie wiem... Wiem tylko, że poszłyśmy dalej razem i nawet się nie obejrzała za „jeszcze”.
Pozdrawiamy serdecznie,
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
U nas ok. Pogoda piękna u nas, odkładam zatem, co się da na "deszcze" i jak najwięcej czasu staram się spędzać z Goją na spacerach po lesie. Kiedy pańcia szuka grzybów, Gojcia tropi karmę... i obie jesteśmy szczęśliwe
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
U nas jakaś, może nie od razu zła passa, ale też i nie do końca dobra. Mimo, że Goja zazwyczaj, na widok kota, odwraca się po nagrodę, to ostatnio 2 razy wyskoczyła jak z procy. Smycz (a jest antypoślizgowa) miałam owiniętą wkoło palcówi ból był taki, że myślałam, że wybiła mi jedne z nich. A dzień później, kot wyskoczył nam pod nogi i ucierpiał znowu ten sam palec. Jest siny i 2 razy większy.
A wczoraj… nie wiem, czy o tym pisać, ale chyba chcę. Piszę o fajnych aspektach życia z Goją, jest ich wiele, ale też bywa trudno. Zapinałam Goi smycz przy wyjściu z lasu i zauważyłam, że kawałek dalej, na trawie leży jakiś ochłap, ona też go dostrzegła… szarpnęłam smyczą i Goja skoczyła z zębami na moją rękę. Jest zimno, rękaw gruby, więc nic nie poczułam. Materiału nie rozdarła. Od razu też się uspokoiła, a nawet jakby zdziwiła. Nie było skakania i nakręcania. Krzysztof (behawiorysta, z którym skontaktowałam się po powrocie ze spaceru) określił takie zachowanie jako reakcję przeskokową. Nie powinnam była jej szarpać, a postarać się odwrócić jej uwagę, tak by nie kojarzyła utraty zdobyczy ze mną. Uczymy się ciągle. I tak będzie.
Dziś był piękny dzień i wzięłam Goję w inną niż zazwyczaj część lasu.
Pozdrawiamy!
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
To tylko dowodzi temu, że psiaki z taką przeszłością, z którymi pracujemy nad np. obroną zasobów, muszą być tak jakby pod ciągłą obserwacją, bo obrona zasobów ot tak nie zniknie, tak samo jak np. Goja, która odwinęła się, bo pociągnęłaś za smycz - to może być u niej b. mocno zakorzenione, i mimo, że nie chciała Ci zrobić krzywdy, to nagle przypomniała sobie sytuację z przeszłości i zareagowała instynktownie.
Dzięki Bogna za opisanie sytuacji. Ja trzymam za Was kciuki od samego początku
_________________ Nowy dom Spajkusia od '16
Angelika i Radosław
/ Diana (*), 2005-2015
/ Lola (*), 2024-2025
Tak, też tak myślę. Nie tylko ciągła czujność (ja niestety mam predylekcję do odpływania myślami na spacerze), ale też, moim zdaniem, stały kontakt z behawiorystą. Taka pomoc jest niezbędna przy takich psiakach jak Goja.
Ja nie biorę tych zachowań "do siebie" i żaden sposób na nie nie reaguję. Wycofuję się, nie wchodzę z nią w żadną interakcję.
Widzę to jako rodzaj niepełnosprawności.. Po prostu, jedne psy mają chore stawy a inne...
Pozdrawiamy!
_________________ Bogna&Goja
Cypis (2012-2019) Kochamy Cię i pamiętamy, Przyjacielu...
Twoje podejście przydałoby się bardzo wielu osobom, które po jakimś czasie po prostu 'odpuszczają' tą czujność, myśląc, że pies sie 'nauczył', 'przyzwyczaił', czy to schorzenie magicznie zniknęło.
_________________ Nowy dom Spajkusia od '16
Angelika i Radosław
/ Diana (*), 2005-2015
/ Lola (*), 2024-2025
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum